Iza Tarasewicz

– born in 1981. In 2008 she graduated from the Faculty of Sculpture and Spatial Activities at the Academy of Fine Arts in Poznań. She lives and works in Kolonia Koplany, a small village near Bialystok, where she grew up. Her work in the field of sculpture, installation, drawing and spatial activities is highly regarded both at home and abroad. The artist is the winner of the Bayerischen Kunstförderpreise in the field of fine arts in 2019. In 2015, she received the “Views” award of the Deutsche Bank Foundation, and in 2016 she participated in the 32nd São Paulo Biennale 

/izatarasewicz.com/

Childhood. Kolonia Koplany, Podlasie in the 1980s


When I was eight or ten years old, I watched my grandfather and father make something out of nothing with the limited resources available during the communist era. I saw them building a house, farm buildings, machines, bicycles, repairing old clocks and chain saws in Kolonia Koplany in the Podlasie region, and arranging the scrap they had brought from junkyard into something functional1. I would look at “grandpa’s” line drawings of sets of doors and windows for local houses, then watch them come out of his big hands and become part of ordinary life.  I watched with fascination the world of resourcefulness of my grandmothers, aunts and mother. Their hundred ways of doing everything introduced me to the world of kneading, wrapping, cutting, tying, burning, squeezing, draining, responding to problems and needs in every situation. This has allowed me to naturally combine manual work and material from the lowlands with hylozoism and chaos theory.

Academy of Fine Arts, Poznań 2003-2007


Mirosław Bałka spoke at school about using native material with consciousness. For me, native material is that which comes from my everyday chores, to which I then add products from the “industrial” section, that is, products which are easily available and used in various areas of life2

Inspirations 


I was reminded of Hasior in Brazil, in 2013, when I came across the work of Bispo do Rosario. A funny but interesting juxtaposition of personalities. I was enthralled by this craziness of collages made of objects and scraps3. Bispo is an artist everyone has heard of in Brazil, who also created, like Hasior, works from found objects. Rosario was a schizophrenic who never regarded himself as an artist, nor what he did as art (and there were over eight hundred works created in a psychiatric hospital in Rio). His compulsive collecting and daily transformation of objects was missionary. He said that a voice from heaven told him to do it this way, and that he had no will of his own. The meanings of the artist’s work are not obvious. For many, they seem like props for mysterious, unknown rituals4. Hasiora and Bispo share the characteristics of a folk artist, a pop-artist, a visionary and a madman, neither seeking a connection with reality nor adhering to environmental labels.

John Latham and event structure5 – his own philosophy of time. I am close to his notion of event/ encounter – a component of reality more important than the physical particle. 

Mono ha movement, a group of Japanese avant-garde artists exploring the relationship between natural and industrial materials.

Robert Smithson with his relationship to land art, entropy theory and non-place.

Before my studies I was fascinated by the figures of great sculptors, great artists like Louise Bourgeois6, Alina Szapocznikow7, but also the thinkers – Susan Sontag, Simone Weil. I looked for inspiration in their work, I respected their determination and consistency. I was proud of the charismatic personalities who persisted in environments reserved for men.Szapocznikow is still a master for me, her catalogue published by Zachęta8 opened my mind to experimenting with ephemeral materials. In turn, I was led to conceptualism, minimalism and my current point of creation mainly by the work and texts of Katarzyna Kobro9. I liked what she wrote about sculpture in the magazine Europa in 1926, that ‘the solid is a lie to the essence of sculpture’, and that ‘it is neither literature, nor symbolism, nor individual, psychological emotion’. She, but also the Constructivists, and later the Praesens group, gave me a lot to think about: functionalism, utilitarianism, composing space, arranging situations, avoiding ornamentation, aestheticism and, ultimately, not dividing art into pure and applied. 

I wanted to emphasise the architectural theme here. My fascination with Bauhaus, modernist architecture returned to me a few years ago after visits to Georgia] and Brazil. In both countries I saw, on the one hand, a strict urbanism shaping a vital topology of architecture of limited possibilities; on the other, a system showing the permeability and flexibility of the boundaries between formal and informal, private and public. The wild architectural additions in Georgia11 are close to the Polish poverty architecture and my experience from the countryside. 

It is usually difficult for an artist to talk about himself, especially because in my case everything is a process – a fluid structure, where some threads may be repeated, but nevertheless focused on the search.

The text was written in collaboration with Agnieszka Sosnowska (2020).

Agnieszka Sosnowska – curator in Muzeum Susch and researcher. She’s interested in art practices at the intersection of disciplines, as well as the exhaustion of the modernist paradigm in the art of the 1960s and 1970s. In 2008-2020 curator at the Ujazdowski Castle CCA in Warsaw. She defended her PhD dissertation in the Institute of Polish Culture (University of Warsaw). Selected curatorial work includes exhibitions ‘Other Dances’, Laura Lima ‘A Room and a Half’, ‘Let’s Dance’ and several performance programs.  Author of books: ‘Sztuka znikania’ [The Art Of Disappearance] and ‘Performans oporu’ [Performance of Resistance].
1Image: Iza Tarasewicz, Farmstead in Kolonia Koplany, clay model, Podlaskie Province. Courtesy of the artist.
2Image: Iza Tarasewicz, The Means The Milieu, 2019, production, Kolonia Koplany. Courtesy of the artist. 
3Image: Władysław Hasior, Last concert, 1982, collection of Museum of Modern Art, Warsaw, see: https://artmuseum.pl/pl/archiwum/notatniki-fotograficzne-wladyslawa-hasiora/3130/148898. Courtesy of Tatra Museum in Zakopane.
4Image: Arthur Bispo Rosario, see: https://acervo.oglobo.globo.com/incoming/arthur-bispo-do-rosario-23784082. Source: internet.
5Image: John Latham, Event Structure: approach to a basic contradiction, 1981, London. Source: internet.
6Image: Bruce Weber, Louise Bourgeois, 1997. Courtesy of Helmut Lang.
7See: https://artmuseum.pl/pl/archiwum/archiwum-aliny-szapocznikow.
8See: https://zacheta.art.pl/en/mediateka-i-publikacje/alina-szapocznikow
9See: https://zasoby.msl.org.pl/martists/view/132.
10Image: Iza Tarasewicz, Art Villa Garikula, 2011, Georgia, photo Iza Tarasewicz. Courtesy of the artist.
11Image: Iza Tarasewicz, Rio de Janeiro, 2013, Brazil, photo Iza Tarasewicz. Courtesy of the artist.

– urodzona w 1981. W 2008 roku ukończyła Wydział Rzeźby i Działań Przestrzennych Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu. Mieszka i pracuje w Kolonii Koplany, małej wiosce niedaleko Białegostoku, w której się wychowywała. Jej twórczość w zakresie rzeźby, instalacji, rysunku i działań przestrzennych zyskuje duże uznanie zarówno w kraju, jak i za granicą. Artystka jest zdobywczynią nagrody Bayerischen Kunstförderpreise w dziedzinie sztuk pięknych w roku 2019. W roku 2015 otrzymała nagrodę „Spojrzenia” Fundacji Deutsche Bank, a w 2016 wzięła udział w XXXII Biennale w São Paulo.

/izatarasewicz.com/

Dzieciństwo. Kolonia Koplany, Podlasie lata 80’


Mając osiem albo dziesięć lat przyglądałam się dziadkowi i ojcu, jak przy ograniczonych możliwościach w czasach komunistycznych robią coś z niczego. Widziałam, jak w  Kolonii Koplany na Podlasiu budują dom, budynki gospodarcze, maszyny, rowery, reperują stare zegary, piły łańcuchowe, a przywieziony ze złomu kolaż gratów układają w coś funkcjonalnego1. Przyglądałam się zrobionym od linijki „dziadkowym” rysunkom kompletów drzwi i okien do okolicznych domów, potem obserwowałam, jak wychodzą spod jego wielkich dłoni i stają się częścią zwykłego życia. Z fascynacją podpatrywałam świat zaradności babek, ciotek, mamy. Ich sto sposobów na wszystko wprowadziło mnie w świat ugniatania, zawijania, przycinania, podwiązywania, przypalania, wyciskania, drenowania, reagowania na problem i potrzeby w każdej sytuacji. Dzięki temu w sposób naturalny połączyłam ręczną robotę oraz materiał z nizin z hylozoizmem  i teorią chaosu.

Akademia Sztuk Pięknych, Poznań 2003-2007


Mirosław Bałka mówił w szkole o wykorzystaniu materiału rodzimego ze świadomością. Materiał rodzimy to dla mnie taki, który pochodzi z mojej codziennej krzątaniny, do którego następnie dołączyłam produkty z sekcji „przemysłowych”, czyli łatwo dostępnych i stosowanych w różnych dziedzinach życia2

Inspiracje 


O Hasiorze przypomniałam sobie w Brazylii, w 2013 roku, kiedy to zetknęłam się z twórczością Bispo do Rosario. Zabawne, ale ciekawe zestawienie osobowości. Byłam zachwycona tym wariactwem kolaży z przedmiotów i skrawków3. Bispo to artysta, o którym każdy słyszał w Brazylii, a który również tworzył, jak Hasior, dzieła z obiektów znalezionych. Rosario był schizofrenikiem, który nigdy nie traktował siebie jako artysty, ani też tego, co robił, jako sztuki (a było tego ponad osiemset dzieł stworzonych w szpitalu psychiatrycznym w Rio). Jego kompulsywne zbieractwo i codzienna transformacja przedmiotów była misyjna. Mówił, że głos z nieba polecił mu robić w ten sposób, a on sam nie ma własnej woli. Znaczenia twórczości artysty są nieoczywiste. Dla wielu wydają się rekwizytami do tajemniczych, nieznanych rytuałów4. Hasiora i Bispo łączą cechy artysty ludowego, pop-artu, wizjonera i wariata, nie szukającego połączenia z rzeczywistością, ani też nie stosującego się do środowiskowych etykiet.

John Latham i event structure5 – autorska filozofia czasu. Bliskie mi jest jego pojęcie zdarzenia/spotkania – składnika rzeczywistości ważniejszej od cząstki fizycznej. 

Grupa japońskich awangardowych artystów Mono ha movement, badających relacje między materiałami naturalnymi i przemysłowymi.

Robert Smithson ze swoim stosunkiem do land artu, teorii entropii i nie-miejsca.

Przed studiami byłam zafascynowana postaciami wielkich rzeźbiarek, znakomitych artystek, takich jak Louise Bourgeois6, Alina Szapocznikow7, ale także myślicielek Susan Sontag, Simone Weil. Szukałam inspiracji w ich twórczości, szanowałam ich determinację i konsekwencję. Byłam dumna z charyzmatycznych osobowości trwających w środowiskach zarezerwowanych dla mężczyzn. Szapocznikow jest wciąż dla mnie mistrzynią, jej katalog wydany przez Zachętę8 otworzył mi umysł na eksperymentowanie z efemerycznymi materiałami. Z kolei do konceptualizmu, minimalizmu i obecnego punktu mojej twórczości zaprowadziła mnie głównie twórczość i teksty Katarzyny Kobro9.Podobało mi się to, co pisała o rzeźbie w piśmie „Europa” w 1926 roku, że „bryła jest kłamstwem wobec istoty rzeźby”, i że „nie jest ani literaturą, ani symboliką, ani indywidualną, psychologiczną emocją’. Ona, ale także konstruktywiści, a potem grupa Praesens, dali mi dużo do myślenia o funkcjonalizmie, utylitaryzmie, komponowaniu przestrzeni, aranżowaniu sytuacji, unikaniu zdobnictwa, estetyzacji i – ostatecznie – nie dzielenia sztuki na czystą i użytkową. 

Wątek architektoniczny chciałam tutaj szczególnie podkreślić. Fascynacja Bauhausem, modernistyczną architekturą powróciła do mnie kilka lat temu po wizytach w Gruzji i Brazylii. W obu krajach widziałam z jednej strony surowy urbanizm kształtujący witalną topologię architektury ograniczonych możliwości; z drugiej strony system ukazujący przepuszczalność i elastyczność granic między formalnym-nieformalnym, prywatnym-publicznym. Dziko rosnące dobudówki w Gruzji10 i fawele w Rio11 są blisko polskiej architektury biedy i moich doświadczeń ze wsi. 

Artyście zazwyczaj trudno jest mówić o sobie, szczególnie, że w moim wypadku wszystko jest procesem – płynną strukturą, gdzie pewne wątki może się powtarzają, ale mimo to skoncentrowaną na poszukiwaniu.

Tekst powstał we współpracy z Agnieszką Sosnowską (2020).

Agnieszka Sosnowska – kuratorka w Muzeum Susch, badaczka. Interesuje się eksperymentalnymi praktykami artystycznymi na styku dyscyplin, a także wyczerpaniem paradygmatu modernistycznego w sztuce lat 60. i 70. XX wieku. Obroniła doktorat w Instytucie Kultury Polskiej UW. W latach 2009-2020 kuratorka w CSW Zamek Ujazdowski. Ostatnio przygotowała następujące wystawy: Inne tańce, Pokój i pół Laury Limy czy Let’s Dance, a także programy performatywne. Autorka książek Sztuka znikania oraz Performans oporu.
1Zdjęcie: Iza Tarasewicz, Siedlisko w Kolonii Koplany, woj.podlaskie, model z gliny. Dzięki uprzejmości artystki.
2Zdjęcie: Iza Tarasewicz, The Means The Milieu, 2019, produkcja, Kolonia Koplany. Dzięki uprzejmości artystki.
3Zdjęcie: Iza Tarasewicz, The Means The Milieu, 2019, produkcja, Kolonia Koplany. Dzięki uprzejmości artystki.
4Zdjęcie: Arthur Bispo Rosario, zob.https://acervo.oglobo.globo.com/incoming/arthur-bispo-do-rosario-23784082. Źródło internet.
5 Zdjęcie: John Latham, Event Structure: approach to a basic contradiction, 1981, Londyn. Zdjęcie znalezione w internecie.
6Zdjęcie: Bruce Weber, Louise Bourgeois, 1997. Zdjęcie dzięki uprzejmości Helmut Lang.
7Zob. https://artmuseum.pl/pl/archiwum/archiwum-aliny-szapocznikow.
8Zob. https://zacheta.art.pl/en/mediateka-i-publikacje/alina-szapocznikow.
9Zob. https://zasoby.msl.org.pl/martists/view/132
10 Zdjęcie: Iza Tarasewicz,  Art Villa Garikula, 2011, Gruzja, fot. Iza Tarasewicz. Dzięki uprzejmości artystki.
11Zdjęcie: Iza Tarasewicz, Rio de Janeiro, 2013, Brazylia, fot. Iza Tarasewicz. Dzięki uprzejmości artystki.